Szwedzko-polska historia - od konfliktu do współpracy

  • statek Vasa

    statek Vasa Zdjęcie: Ola Ericson/imagebank.sweden.se

Wojna na kredyt Karola X Gustawa.

Jako najmniej potrzebna ze wszystkich wojen Szwecji jawi się II wojna północna przeciwko Polsce (1655-1660), rozpoczęta przez Karola X Gustawa, zwana potocznie potopem szwedzkim. To wyjątkowo tragiczny okres w polskich annałach. Władcy Swewów, Gotów i Waregów niejednokrotnie przysparzali Polsce zmartwień, nigdy jednak tak dotkliwych jak za panowania Karola X Gustawa.

Kiedy Karol wstępował na tron, konflikt dynastyczny z polskim dworem był nadal nierozstrzygnięty. Coraz wyraźniejsza stawała się ponadto groźba ekspansji Rosji na ziemie położone nad Bałtykiem, które Szwecja chciała całkowicie zdominować. Po rządach królowej Krystyny w kasie było pusto. Karol rozpoczął więc wojnę przeciwko Polsce niejako na kredyt, licząc na to, że przyszłe podboje zrekompensują poniesione koszty. W ten sposób powstała nowa forma finansowania polityki zagranicznej:  przedsięwzięcie wojenne miało samo na siebie zarobić. Chodziło przede wszystkim o przejęcie kontroli nad ujściami dużych rzek w Polsce Północnej i nad kopalniami soli i ołowiu w Polsce Południowej. Co się zresztą udało. 

Kiedy Jan Kazimierz opuścił kraj, Karol X Gustaw szybko obwołał się polskim królem, potem jednak powściągnął swoje ambicje, dzieląc Polskę między Szwecję a sprzymierzoną Brandenburgię. Z dwunastu dużych bitew Szwecja wygrała dziesięć. 

W polskich przekazach historycznych, w literaturze pięknej i podaniach szwedzka inwazja ma najczęściej charakter wojny religijnej. Punkt zwrotny nastąpił już w roku 1655, kiedy to trzystu Polakom udało się obronić Częstochowę przed dwoma tysiącami atakujących Szwedów. Mimo liczebnej mniejszości Polacy przełamali szwedzką inwazję. Szwedzcy historycy dyskretnie przemilczają nieudany atak Szwedów na klasztor Paulinów w Częstochowie. A trzeba pamiętać, że to najświętsze miejsce Polaków; w kaplicy NMP znajduje się słynny obraz Czarnej Madonny, Matki Bożej Częstochowskiej. Podkreślanie tej właśnie bitwy w tekstach polskich i jednoczesne ich pomijanie w tekstach szwedzkich zwraca uwagę na konieczność wspólnej oceny tej wojny i jej konsekwencji przez polskich i szwedzkich historyków. 

Wojnę Karola X Gustawa przeciwko Polsce zakończył pokój w Oliwie w roku 1660, którego zawarcie ułatwiła śmierć szwedzkiego króla. Jan Kazimierz zrzekł się wszelkich roszczeń do tronu szwedzkiego, uznał również prawo Szwecji do większej części Inflant. Poza tym wszystko zostało po staremu. Po tylu cierpieniach.

Szwecja zajmuje restrykcyjne stanowisko jeśli chodzi o łupy wojenne związane z działaniami wojennymi z XVII wieku i nie jest w tym odosobniona. Praktykę tę stosuje wiele krajów na świecie. W związku z powyższym na chwilę obecną rząd szwedzki nie planuje zwrotu dóbr kultury wywiezionych z Polski we wspomnianym wyżej okresie. Skłaniamy się raczej ku nowoczesnej, stosowanej w dzisiejszych czasach praktyce. Jeśli chodzi o przywoływaną niejednokrotnie konwencję UNIDROIT (o skradzionych lub nielegalnie wywiezionych dobrach kultury), dotyczy ona roszczeń nie starszych niż 50 lat. Wydarzenia tzw. potopu szwedzkiego miały zaś miejsce 400 lat temu. Dlatego najwłaściwszą w naszym przekonaniu drogą są rozmowy z poszczególnymi muzeami i rozważenie depozytu lub wypożyczenia dóbr. 

Zgodnie z międzynarodową praktyką szwedzkie muzea aktywnie działają na rzecz ułatwienia współpracy pomiędzy krajami w formie depozytów i wypożyczeń. Nie ma żadnych przeszkód w nawiązywaniu kontaktów z poszczególnymi placówkami i prowadzeniu rozmów na ten temat. To także na tych poszczególnych placówkach i instytucjach spoczywa obowiązek wystąpienia do szwedzkiego rządu z wnioskiem o ewentualny zwrot obiektów, pod warunkiem, że wniosek taki jest uzasadniony.

Tekst w znacznej części zaczerpnięto z publikacji Szwecja i Polska, Istytut Szwedzki, 2000. Autor: Kjell Albin Abrahamson.