FILM I SCENA W SZWECJI

Filmy szwedzkie były w ostatnich latach nagradzane wieloma prestiżowymi nagrodami.

CZY ISTNIEJE ŻYCIE PO BERGMANIE?

Nie ma wątpliwości, że film szwedzki w latach 50. i 60. był głównym „sprawcą” ciągle pokutującego mitu, jakoby Szwecję zaludniały prześliczne, zdrowe jak rydze, seksualnie wyzwolone blondynki, które zażywają nagich kąpieli w jasne letnie noce. Nie dość powiedzieć, że nie pozbawione rozbieranych scen filmy Ingmara Bergmana i Vilgota Sjömana (Jestem ciekawa – w kolorze żółtym) i Arne Mattssona (Ona tańczyła jedno lato) z tamtego okresu wzbudziły międzynarodową sensację.

Trudno oczywiście przecenić znaczenie Ingmara Bergmana dla szwedzkiej kinema-tografii. Podczas sześćdziesięcioletniej kariery reżysera filmowego i teatralnego nie tylko zdominował szwedzki „rynek”, ale chyba bardziej niż ktokolwiek inny wpłynął na międzynarodowy wizerunek Szwecji i pojęcie szwedzkości. Wizualnie i kulturalnie.

Film szwedzki, podobnie jak inne dziedziny kultury, w ostatnim dziesięcioleciu zaczął odnosić znaczące sukcesy poza granicami kraju. Bodaj najbardziej znany reżyser szwedzki Lasse Hallström od lat robi karierę w Hollywood wespół ze szwedzkimi aktorami, małżonką Leną Olin i Peterem Stormare. Z młodszego pokolenia duże zainteresowanie wzbudził Lukas Moodysson takimi obrazami jak Fucking Åmål, Tillsammans (Razem) i Lilja 4-ever. Na uwagę zasługują również młodzi zdolni reżyserzy szwedzcy obcego pochodzenia, którzy robią filmy o tak zwanej nowej Szwecji. Pionierem jest Josef Fares. Jego komedia Jalla! Jalla! była sukcesem artystycznym i komercyjnym.

W ostatnich latach Szwecja dała się zauważyć na arenie międzynarodowej także w kategorii filmu reklamowego, zwłaszcza wideoklipów. Jonas Åkerlund z powodzeniem reżyseruje teledyski z takimi gwiazdami jak Madonna, U2, Metallica i wiele innych.

Bogatą ofertą może się pochwalić „żywa sztuka sceniczna”, czyli teatr, teatr muzyczny, taniec, show. W Sztokholmie – ponoć „najgęściej zaludnionym teatralnie” mieście świata – działają dwie sceny narodowe wysokiej próby, Królewski Teatr Dramatyczny i Opera Królewska, których produkcje często goszczą na deskach zagranicznych teatrów. Słynny Cullbergbaletten doczekał się ostatnio silnej konkurencji w postaci wolnych grup baletowych i zespołów tańca nowoczesnego, i takich choreografów jak Kenneth Kvarnström, Virpi Pahkinen czy Christina Caprioli.