Fakty

Strategia Bałtycka powstała, aby sprzyjać konkurencyjności w regionie i ratować środowisko morskie. Strategia nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi kosztami, lecz polega na lepszym skoordynowaniu instniejących zasobów. Strategia ma trzy główne cele:
      - Czystsze Morze Bałtyckie poprzez skoordynowanie działań przeciwko kwietnieniu glonów, eutrofikacji, odławianiu i zanieczyszczaniu. Proponuje się m.in. zakaz używania fosfatów w środkach czyszczących.
      - Sprzyjanie wzrostowi gospodarczemu i usprawnienie wewnętrznego rynku. To z kolei sprzyja konkurencyjności, gdyż region staje się bardziej atrakcyjny dla zagranicznych inwestorów, przedsiębiorstw, naukowców i siły roboczej. W końcu i dla turystów.
      - Bezpieczniejszy region poprzez zwalczanie handlu żywym towarem, wzmocnienie współpracy policyjnej, usprawnienie nadzoru morskiego oraz współpracę militarną między krajami bałtyckimi. Innym celem jest bliższa współpraca na rzecz zapobiegania poważnym awariom środowiskowym, szczególnie w świetle intensywnego ruchu na Bałtyku.

Sverige & EU / Sweden & EU

Czyste morze

– Moim marzeniem jest czyste morze z kwitnącym życiem gospodarczym – mówi sekretarz stanu Maria Åsenius. Wielkie nadzieje Åsenius wiąże z unijną Strategią Morza Bałtyckiego, która ma zostać przyjęta podczas szwedzkiego przewodnictwa. Celem strategii jest umocnienie konkurencyjności krajów bałtyckich, zwalczanie handlu żywym towarem i uratowanie największego morza śródlądowego Europy od załamania ekologicznego.

Morza i szlaki wodne od niepamiętnych czasów jednoczą ludzi. W średniowieczu Morze Bałtyckie było czymś w rodzaju morskiej autostrady i handel w regionie kwitnął. Potem przyszła zimna wojna i kurtyna żelazna przecięła morze po środku. Minęło 20 lat od runięcia muru berlińskiego i pięc lat od rozszerzenia Unii Europejskiej na wschód, w wyniku którego osiem z dziewięciu krajów bałtyckich stało się członkami UE.
       Maria Åsenius od jesieni 2008 roku jest sekretarzem stanu w gabinecie minister ds. UE, Cecilii Malmström, i koordynuję prace w Szwecji nad Strategią Bałtycką Unii Europejskiej. Uważa, że najwyższa pora, żeby regionowi przywrócono dawną sławę.
       W grudniu 2007 roku głowy państw i rządów UE wezwały Komisję Europejską do naszkicowania strategii dla regionu Morza Bałtyckiego. W czerwcu 2009 roku Komisja przedstawiła swoje propozycje.
       – Jest to zupełnie nowy model współpracy. Różni się od wszystkiego, co było dotychczas i jest wyraźnie ukierunkowany na handel – mówi Maria Åsenius.
       We wrześniu w Sztokholmie odbędzie się konferencja ministerialna na temat Strategii Bałtyckiej, a kilka tygodni później strategia ma być przyjęta przez głowy państw i rządów.
       – A potem miejmy nadzieję, że kraje i organizacje odpowiedzialne za strategię rozpoczną wdrażanie konkretnego plan akcji.
       Więc jakich rezultatów spodziewa się Maria Åsenius? Wymienia trzy cele: żeby Morze Bałtyckie stało się czystsze, rynek wewnętrzny lepiej funkcjonował i region stał się bezpieczniejszy poprzez zwiększenie współpracy policyjnej i zwalczanie handlu żywym towarem.
       – Skoro Komisja Europejska już przedstawiła swoje propozycje, nie możemy usiąść wygodnie i powiedzieć: no, to była niezła praca. Teraz już musimy zadziałać razem – mówi Maria Åsenius.
       Ale czy Strategia Bałtycka może zainteresować pozostałe 19 krajów członkowskich UE?
       Maria Åsenius uważa, że makroregionalne podejście sprzyja Unii jako całości. Podaje następujący przykład:
       – Nie można wymagać od portugalskiego inwestora, który chce prowadzić biznes w regionie, żeby orientował się w prawie ośmiu różnych krajów. Musimy zgodzić się na wspólne stosowanie prawa Wspólnoty. I byłoby wspaniale, gdyby region Morza Bałtyckiego stał się modelem do naśladowania dla innych regionów – gdyby można było powiedzieć, że właśnie tu najlepiej funkcjonuje rynek wewnętrzny, że właśnie tu nowa Strategia Lizbońska dla wzrostu i zatrudnienia najlepiej się sprawdziła. Myślę, że taki rozwój może być niesamowicie ciekawy i dynamiczny. A w świetle kryzysu finansowego jest to jeszcze ważniejsze. Każdy ma coś do wygrania poprzez bliższą integrację gospodarczą.
       Chodzi o to, żeby można było zastosować ten sam model również w innych regionach. Maria Åsenius mówi, że rząd Austrii uważnie przygląda się Strategii Bałtyckiej, czy coś podobnego można by było wprowadzić w regionie dunajskim.
       A co z Rosją, dziewiątym krajem bałtyckim? I Petersburg i enklawa kaliningradzka znajdują się nad Morzem Bałtyckim, a jednak nie wchodzą w projekt.
       – Są cały czas informowani o naszych planach. Będziemy zapraszać ich do współpracy w pewnych kwestiach, ale w zasadzie jest to wewnętrzna strategia unijna – mówi Maria Åsenius.
       Osobiście woli kąpać się w lecie na zachodnim wybrzeżu, ale bardzo ją denerwuje, że woda w Bałtyku jest w takim stanie, że ludzie musieli się przyzwyczaić do pływania w mazi kwitnących glonów. I jest to bardzo wrażliwe morze – wymiana wody trwa tu 30 lat.
        – Codziennie przepływa Bałtyk jakieś 2 500 statków, a wiele z nich przewozi ropę lub skroplony gaz. Myślimy, że jeśli uda nam się lepiej skoordynować te transporty, możemy zwiększyć bezpieczeństwo na Morzu Bałtyckim również pod względem ekologicznym – mówi Maria Åsenius.
       Widać, że naprawdę dba o przyszłość regionu. Jak, jej zdaniem, będzie wyglądało to partnerstwo za dziesięć lat?
       – Będę zadowolona, kiedy będziemy mieli czyste morze bez kwitnących glonów, a za to z kwitnącym biznesem. Mam nadzieję, że za dziesięć lat będziemy o wiele bliżej tego celu.

Tekst: Minna Frydén Bonnier (Information from the Government Offices on the Swedish EU Presidency 2009). Tłumaczenie: Ambasada Szwecji w Warszawie.