BLONDYNKI, NIEDŹWIEDZIE POLARNE I SAMOBÓJSTWA

Podróżując po świecie, często natykamy się na ludzi, którzy najpierw twierdzą, że nic o Szwecji nie wiedzą, żeby się chwilę później podzielić skąpymi, acz zdecydowanymi opiniami o naszym kraju. Przeważnie wywlekają stare mity. Szwecja jawi się im jako państwo kryptokomunistyczne, w którym mieszkają niedźwiedzie polarne, głupie łatwe blondynki i melancholijni, ostro pijący samobójcy.

Wygląda na to, że raz przyjęte stereotypy żyją wiecznie i może warto byłoby je kolejno poobalać.

Seks
To wyobrażenie wzięło się przede wszystkim ze szwedzkich filmów kręconych w latach 50., 60. i 70., w których nie zabrakło rozbieranych scen. Niewiele ma to wspólnego z rzeczywistością. Owszem, Szwedzi nieco swobodniej niż inne nacje traktują nagość i seks, ale w międzynarodowych statystykach odnotowujących liczbę ciąż wśród nieletnich i chorób wenerycznych lądujemy na dobrych dalekich pozycjach.

Socjalizm
Nie, w Szwecji jest na wskroś demokratyczna gospodarka rynkowa, w której polityka redystrybucji dochodów odgrywa być może większą rolę niż w wielu innych krajach.

Samobójstwa
Mit bez pokrycia, wylansowany w latach 50. przez amerykańską prawicową propagandę, która postanowiła wytoczyć armaty przeciwko liberalnej lewicy, stawiającej sobie za wzór szwedzką „politykę trzeciej drogi”. Prawda jest taka, że Szwecja jako pierwsza zaczęła prowadzić uczciwe statystyki samobójstw. Również w tej „kategorii” zajmujemy dalekie miejsce.

Niedźwiedzie polarne
Nie.

Ładne blondynki
Tak.

Surowy klimat
Tak i nie. Szwedzkie zimy są długie i mroźne, ale lata ciepłe i przyjemne. Ostry klimat łagodzi ciepły Golfsztrom z północnego Atlantyku.

Z informatora ”Szwecja & Szwedzi”,
Instytut Szwedzki, 2004 r.